Igor Sypniewski – kariera i życiowe zwroty

Igor Sypniewski potrafił zastawiać siatki Davidowi Seamanowi w Lidze Mistrzów i kręcić obrońcami na Old Trafford — a kilka lat później nie miał pieniędzy na chleb. To historia napastnika z łódzkich Bałut, który miał wszystko, żeby zostać jednym z największych polskich piłkarzy lat dziewięćdziesiątych, i który — z powodów, o których sam mówił wprost — tego nie zrobił. Urodzony 10 listopada 1974 roku w Łodzi, zmarły 4 listopada 2022 roku, kilka dni przed swoimi 48. urodzinami. Jego historia to nie jest opowieść o zmarnowanym talencie — to opowieść o człowieku, który przez całe życie walczył z własnymi demonami, i który tę walkę ostatecznie przegrał.

Bałuty jako punkt wyjścia

Igor Sypniewski urodził się i dorastał na łódzkich Bałutach, a z innej dzielnicy Łodzi — Kozin, gdzie mieszkał w domu ojca (rodzice się rozwiedli) — pochodziła większość jego kumpli. To środowisko ukształtowało go podwójnie: dało mu futbol jako sposób na wyrwanie się z blokowiska, ale też otoczyło go ludźmi, którzy na boisku nigdy nie postawili nogi.

Gdy Stefan Sypniewski zobaczył swojego pierworodnego, uniósł go do góry i powiedział: „Będziesz kiedyś wielkim piłkarzem”. Młody chłopak od początku przejawiał smykałkę do futbolu, choć już w wieku 9 lat po raz pierwszy sięgnął po alkohol. Te dwa wątki — piłka i nałóg — splatały się w jego życiu przez kolejne trzy dekady.

Bałuty dla Sypniewskiego nie były jedynie adresem zameldowania — były azylem, miejscem, gdzie zawsze czuł się bezpieczny i był wśród swoich, ale też przekleństwem. Wracał tam za każdym razem, gdy kariera się sypała. I za każdym razem wychodził z tego trudniej.

Debiut i pierwsze lata w ŁKS

Kariera Igora Sypniewskiego rozpoczęła się w ŁKS Łódź w 1991 roku. Zadebiutował w barwach klubu 8 sierpnia 1993 roku w meczu przy alei Unii — ŁKS pokonał wówczas Miliarder Pniewy 1:0. Miał niespełna 19 lat i już wtedy było widać, że to zawodnik innej klasy.

Aby uniknąć powołania do armii, musiał przenieść się do wojskowego klubu Orzeł Łódź, z którego jednak szybko powrócił do macierzystej drużyny. Następnie stał się częścią nowego projektu, który miał zawojować pierwszą ligę — Ceramiki Opoczno. Dwa sezony w Opocznie to etap, który często jest pomijany w opowieściach o Sypniewskim, a to właśnie tam udowodnił, że potrafi regularnie trafiać do siatki na poziomie krajowym.

Grecja — szczyt kariery

AO Kawala i droga do Panathinaikosu

Dobre występy w Ceramice zaowocowały zagranicznym transferem do greckiej AO Kawali. W sezonie 1997/98 strzelił tam 7 bramek w 19 meczach — wystarczyło, żeby zainteresować jeden z największych klubów w Grecji.

W 1998 roku „Sypek” trafił do prawdziwego giganta — Panathinaikosu Ateny. To właśnie tam najbardziej rozbłysła jego gwiazda. Klub z Aten, zwany „Koniczynkami”, regularnie grał w europejskich pucharach, a Sypniewski szybko stał się jednym z ważniejszych ogniw ataku.

Liga Mistrzów i mecze z największymi

Jego talent został dostrzeżony przez Panathinaikos, z którym grał w Lidze Mistrzów i wygrał między innymi z Manchesterem United Alexa Fergusona. Sypniewski najbardziej został zapamiętany z gry w tym zespole, gdzie wyróżniał się ponadprzeciętną techniką i znakomitym dryblingiem — czego dał próbkę w spotkaniach Ligi Mistrzów przeciwko Arsenalowi (strzelił gola Davidowi Seamanowi) i Manchesterowi United.

W Lidze Mistrzów z Panathinaikosem Igor Sypniewski zagrał na Old Trafford i Wembley, strzelił bramkę Davidowi Seamanowi z Arsenalu i uczestniczył w zwycięstwie nad Manchesterem United Alexa Fergusona.

Przez długi okres swojej bogatej kariery piłkarskiej odnotował też występy w takich klubach jak Panathinaikos Ateny, OFI Kreta, Malmö FF czy Wisła Kraków. Jako gracz „Wszechateńskich” zasłynął golami zdobywanymi w Lidze Mistrzów, m.in. przeciw Arsenalowi Londyn.

Na boisku był zawodnikiem, który potrafił zachwycić w każdym meczu. Był znany z niesamowitych umiejętności kontroli piłki i szybkości. Przy tym nie był typowym środkowym napastnikiem — miał w sobie coś z dziesiątki, lubił zejść do budowania akcji i zaskoczyć obrońcę jednym ruchem biodra.

Reprezentacja Polski

Sypniewski zagrał dwa razy w reprezentacji Polski — za selekcjonera Janusza Wójcika, przeciwko Nowej Zelandii w 1999 roku, i za Jerzego Engela — przeciwko Kamerunowi w 2001 roku. Dwa mecze towarzyskie, dwa epizody. Biorąc pod uwagę poziom, który prezentował w Lidze Mistrzów, to liczba, która do dziś wywołuje konsternację wśród kibiców pamiętających tamte czasy.

Tylko 2 występy w reprezentacji Polski — mimo że w tym samym czasie strzelał bramki w Lidze Mistrzów.

Wisła Kraków — punkt zwrotny

Na początku 2002 roku pojawił się w Wiśle Kraków i został zaprezentowany jako prawdziwa gwiazda. Po trzech miesiącach niespodziewanie zaginął. W międzyczasie zaczęły się pojawiać coraz częstsze informacje o chorobie alkoholowej.

W swojej biografii napisanej przez Pawła Hochstima i Żelisława Żyżyńskiego Sypniewski wspomina, że to pobyt w Wiśle Kraków przekreślił jego karierę, wpędził w depresję, alkoholizm i hazard. W barwach Wisły rozegrał zaledwie 6 spotkań w rundzie wiosennej sezonu 2001/02. To miał być powrót na szczyt polskiej piłki — skończyło się jednym z najtrudniejszych rozdziałów jego życia.

Szwecja — próba odbudowy

Z drużyny Bogusława Cupiała przeniósł się do Szwecji, gdzie starał się odbudować karierę. Grał kolejno w Halmstads BK, Malmö FF i Trelleborgs FF. Szwecja miała być świeżym startem — z dala od znajomych środowisk, z nową motywacją.

Udało mu się nawet zostać mistrzem kraju z Malmö FF. W barwach Malmö rozegrał 8 meczów i strzelił 2 bramki w sezonie 2004. To był jeden z ostatnich błysków kariery na przyzwoitym poziomie.

Niestety, wzloty trwały krótko. Z Bunkeflo, dla którego w siedmiu meczach strzelił pięć bramek, rozstał się w nieprzyjemnych okolicznościach — pod koniec października 2006 roku Igor został zatrzymany i osadzony w areszcie za jazdę po pijanemu. Klub zerwał natychmiast kontrakt z piłkarzem.

Powrót do ŁKS i pożegnanie z boiskiem

Po okresie wieloletniej emigracji piłkarskiej wrócił w 2005 roku do macierzystego ŁKS, by pomóc klubowi w powrocie do Ekstraklasy. Popularny „Sypek” spędził w ŁKS półtora roku, wystąpił w 46 spotkaniach i zdobył 16 goli — co najważniejsze, bardzo pomógł klubowi awansować do Ekstraklasy w 2006 roku.

Kibice przyjęli go jak syna marnotrawnego. Wiedzieli, że nie jest to już ten sam zawodnik co w czasach Panathinaikosu, ale na trybunach przy alei Unii liczyło się przede wszystkim to, że wrócił. Za swój wkład w awans zdobył uznanie kibiców klubu. Dla wielu łodzian ten powrót był ważniejszy niż wszystkie jego greckie i szwedzkie przygody razem wzięte.

Karierę piłkarską zakończył w Bunkeflo IF. Ostatni kontrakt, ostatnia szansa, ostatni klub. Potem już tylko Łódź i coraz trudniejsza codzienność.

Książka „ZaSYPAny. Życie na zakręcie”

W październiku 2014 roku ukazała się autobiografia Sypniewskiego spisana przez dwóch łódzkich dziennikarzy — Żelisława Żyżyńskiego i Pawła Hochstima — pod tytułem „ZaSYPAny. Życie na zakręcie”. Tytuł mówi wszystko — gra słów z nazwiskiem, ale też diagnoza: człowiek zasypany przez własne problemy.

Pozycja napisana przez Żyżyńskiego i Hochstima nie jest laurką, ale brutalnie szczerą rozprawą z historią zawodnika. Wembley, Old Trafford i łódzka izba wytrzeźwień. Bramka strzelona w Lidze Mistrzów i kieliszek z kolegami na łódzkich Bałutach. Kilkaset tysięcy euro zarobku i brak pieniędzy na chleb. Tak w skrócie można opisać kontrast, który jest osią całej opowieści.

W czasie, gdy książka powstawała, Sypniewski mieszkał z matką i starał się nie zapomnieć o kilku dawkach leków dziennie. Gdyby nie one, wróciłaby wyniszczająca go od wielu lat depresja. Sam mówił o tym bez owijania w bawełnę — i to właśnie ta szczerość sprawiła, że „ZaSYPAny” wyróżnia się na tle polskich sportowych biografii.

Statystyki i ślad po karierze

  • Kluby: ŁKS Łódź, Orzeł Łódź, Ceramika Opoczno, AO Kawala, Panathinaikos Ateny, OFI Kreta, RKS Radomsko, Wisła Kraków, Kallithea FC, Halmstads BK, Malmö FF, Trelleborgs FF, Bunkeflo IF
  • Występy w reprezentacji Polski: 2
  • Mecze w ŁKS Łódź (drugi pobyt): 46 / 16 goli
  • Mistrzostwo Szwecji: Malmö FF, 2004
  • Wzrost / waga: 183 cm / 78 kg

Uchodził za jeden z największych talentów polskiej piłki lat dziewięćdziesiątych. Swego czasu zaliczano go do grona jednego z najzdolniejszych polskich piłkarzy. Liczby nie oddają jednak w pełni tego, co potrafił zrobić z piłką — tę część kariery najlepiej pamiętają ci, którzy widzieli go na żywo.

Odejście

Igor Sypniewski przegrał walkę ze swoimi „demonami” w nocy z czwartku na piątek, 4 listopada 2022 roku. Za tydzień obchodziłby 48. urodziny. Informację o jego śmierci przekazali „Dziennikowi Łódzkiemu” Marek Łopiński, były prezes i kierownik drużyny ŁKS, oraz kustosz pamięci ŁKS Jacek Bogusiak.

Tragiczna wiadomość poruszyła łódzkie środowisko piłkarskie. Ostatnie lata życia spędził na rodzinnych łódzkich Bałutach. Tam, gdzie wszystko się zaczęło.

Igor Sypniewski nie był postacią bez skazy — i nigdy nie udawał, że jest. Zagrał na największych stadionach Europy, wrócił do miasta, z którego wyruszył, i pomógł swojemu klubowi wrócić na szczyt. To wystarczy, żeby go pamiętać.