Sławomir Uniatowski – kim jest i czym się zajmuje?
Sławomir Uniatowski to jeden z tych polskich artystów, których nie da się wrzucić do jednej szuflady. Baryton o ciepłej, głębokiej barwie, kompozytor, autor tekstów, multiinstrumentalista i aktor — a do tego człowiek, który muzykę poznał na długo zanim ktokolwiek usłyszał jego nazwisko w telewizji. Szeroka publiczność odkryła go w 2005 roku, gdy w finale czwartej edycji programu „Idol” zajął drugie miejsce, ale jego historia zaczęła się dużo wcześniej — na osiedlu Rubinkowo w Toruniu, przy klawiaturze syntezatora, jako pięciolatek. To miasto ukształtowało go artystycznie i sentymentalnie pozostaje ważnym punktem odniesienia w jego karierze.
Kim jest Sławomir Uniatowski?
Sławomir Uniatowski urodził się 11 maja 1984 roku w Toruniu — jest polskim wokalistą, kompozytorem, aktorem, autorem tekstów i multiinstrumentalistą. Wychował się na Rubinkowie, jednym z toruńskich osiedli, gdzie spędził dzieciństwo i pierwsze lata artystycznych poszukiwań. Niektórzy porównują jego głos i charyzmę do Franka Sinatry, inni widzą w nim Nata „King” Cole’a — śpiewa barytonem, komponuje, pisze teksty i jest multiinstrumentalistą.
W 2004 roku ukończył Zespół Szkół Gastronomiczno-Hotelarskich w Toruniu. Wybór szkoły może zaskakiwać, ale muzyka nigdy nie była dla niego kwestią dyplomu — była czymś, co po prostu robił od zawsze, niezależnie od formalnej ścieżki edukacyjnej.
Początki: Toruń, blues i pierwsze sceny
Kiedy miał pięć lat, rozpoczął samodzielną naukę gry na instrumentach klawiszowych. Nie było tu żadnej szkoły muzycznej ani przymusu rodziców — po prostu siadał i grał. Szybko zainteresował się jazzem, co z kolei zapoczątkowało jego karierę wokalną.
Kiedy miał 13 lat, został wokalistą i pianistą w studenckim bluesowym zespole. Rozpoczął występy od karaoke i z zespołem Strusie 4, który grał w pubie „Barani Łeb”, trzy razy w tygodniu w różnych toruńskich klubach. Z czasem zaczął komponować i pisać teksty piosenek i wygrywał lokalne konkursy.
Kiedy miał 16 lat, został zauważony przez grupę zamożnych ludzi, którzy umożliwili mu granie w kilku dobrze opłacanych miejscach. Został dostrzeżony również przez Sławomira Ciesielskiego, perkusistę Republiki i lidera instrumentalnej grupy Kije, w której współkomponował i grał na syntezatorach. To był jeden z pierwszych poważnych kroków w branży — kontakt z doświadczonym muzykiem, który dostrzegł talent młodego torunianina.
„Idol” 2005 — drugie miejsce, które otworzyło drzwi
Wiosną 2005 roku wziął udział w czwartym sezonie talent show „Idol” w telewizji Polsat. Dotarł do finału, a ostatecznie zajął drugie miejsce. Program był wtedy jednym z największych wydarzeń telewizyjnych w Polsce i właśnie dzięki niemu Uniatowski stał się rozpoznawalną twarzą na krajowej scenie muzycznej.
Drugie miejsce w „Idolu” w 2005 roku — i od razu nagranie z Marylą Rodowicz. Niewielu debiutantów może pochwalić się takim startem.
W tym samym roku, wraz z Marylą Rodowicz, nagrał utwór „Będzie to, co musi być”, wydany na jej płycie zatytułowanej „Kochać”. To była wyraźna pieczęć jakości — Rodowicz nie współpracuje z byle kim.
W 2006 roku nagrał piosenkę „Kocham cię”, która trafiła na ścieżkę dźwiękową filmu „Ja wam pokażę” i reprezentowała Polskę w krajowych eliminacjach do Konkursu Piosenki Eurowizji, gdzie zajęła 5. miejsce. Zagrał też u boku Zbigniewa Wodeckiego i Jana Kantego Pawluśkiewicza podczas 43. Krajowego Festiwalu Piosenki Polskiej w Opolu.
Uniatowski Project i lata budowania marki
Pod koniec 2008 roku założył zespół Uniatowski Project. Członkiem tego projektu był m.in. Tomasz Organek. Był to czas intensywnego koncertowania i szukania własnego brzmienia — pomiędzy jazzem, soulem a ambitnym popem.
Za jedno ze swoich największych osiągnięć uważał możliwość zaśpiewania i zagrania z Leszkiem Możdżerem w sopockim klubie SPATiF. Współpracował również z Adamem Nowakiem z zespołu Raz, Dwa Trzy, Jackiem Bończykiem, Mariuszem Lubomskim, a także ze Zbigniewem Wodeckim, z którym wykonał utwór „Nie ma jak Bacharach” na pośmiertnym albumie legendarnego artysty.
W 2010 roku zajął pierwsze miejsce na Festiwalu Piosenki i Ballady Filmowej w Toruniu, wykonując utwory Andrzeja Zauchy i Paula McCartneya. Powrót do rodzinnego miasta z nagrodą — symboliczne.
Sinatra, big bandy i muzyka klasyczna Ameryki
Jednym z najbardziej rozpoznawalnych elementów artystycznej tożsamości Uniatowskiego jest miłość do wielkiej klasyki amerykańskiej muzyki rozrywkowej. Koncertował w kraju i za granicą z big bandami, wykonując repertuar Franka Sinatry, Tony’ego Bennetta, Nata „King” Cole’a, Cheta Bakera czy Elli Fitzgerald.
W 2016 roku uświetnił koncert z okazji 100. rocznicy urodzin Franka Sinatry w radiowej Trójce. Zaśpiewał tam wraz z Kubą Badachem, Januszem Szromem oraz Wojciechem Myrczkiem przy akompaniamencie Chopin University Big Band pod kierownictwem Piotra Kostrzewy.
Uniatowski jako jedyny wokalista z Polski miał przyjemność wystąpić na jednej scenie u boku największego amerykańskiego producenta muzycznego — Davida Fostera, współpracującego z Whitney Houston, Céline Dion czy Michaelem Bublé. To był koncert w Warszawie, zorganizowany przez Ambasadę Indonezji — i jeden z tych momentów, które mówią więcej niż jakakolwiek recenzja.
Dyskografia: od „Metamorphosis” do „Uniatowski”
„Metamorphosis” (2018) — debiut po latach
„Metamorphosis” to debiutancki album Sławomira Uniatowskiego, wydany 20 kwietnia 2018 roku przez Wydawnictwo Agora. Wydawnictwo uzyskało w Polsce certyfikat złotej płyty. Warto podkreślić, że od finału „Idola” do pierwszego pełnego albumu minęło ponad 13 lat — Uniatowski nie śpieszył się, żeby wydać cokolwiek byle jak.
„Metamorphosis” to zbiór 13 kompozycji. Uniatowski do współpracy zaprosił wspaniałych gości — autorami tekstów, oprócz artysty, są Tomasz Organek, Janusz Onufrowicz oraz Michał Zabłocki. Album jest kompilacją jazzu, soulu i ambitnego popu, a tytułowa metamorfoza symbolizuje muzyczne poszukiwania artysty na przestrzeni lat.
„Wielki Błękit” i album „Uniatowski” (2024)
W styczniu 2020 roku ruszyły prace nad nowym albumem „Wielki Błękit”. W sierpniu ukazał się pierwszy singiel promujący — „Koniec Świata”. Tekst do muzyki Sławka napisał Janusz Onufrowicz.
Na albumie znalazły się ballady nagrane w duchu lat 70. i 80., ale także utwory dynamiczne. Wpływ na charakter albumu mieli najwybitniejsi producenci i muzycy tacy jak Quincy Jones, David Foster, Sting, Stevie Wonder, Simply Red, Sade, John Mayer, ale także Wojciech Karolak, Zbigniew Wodecki czy Skaldowie.
W 2024 roku wydał album zatytułowany „Uniatowski”, który zadebiutował na 6. miejscu. To album autorski, gdzie muzyka jest jego własna, a teksty napisali Janusz Onufrowicz, Jacek Cygan oraz artysta w kooperacji z przyjaciółmi — Tomkiem Organkiem, Robertem Amirianem i Tomkiem Skierczyńskim.
Debiutanckie „Metamorphosis” — złota płyta. Album „Uniatowski” (2024) — debiut na 6. miejscu listy sprzedaży.
Aktor: „M jak miłość” i inne projekty ekranowe
W latach 2019–2021 grał Leszka Krajewskiego w serialu „M jak miłość” w TVP2. W serialu występował u boku Barbary Kurdej-Szatan. To była jego pierwsza poważna rola aktorska — i choć muzyka pozostaje jego głównym żywiołem, epizod serialowy pokazał, że potrafi odnaleźć się również przed kamerą.
W 2016 roku Uniatowski użyczył swojego głosu w postaci ojca śpiewającego w animowanej produkcji „Vaiana: Skarb oceanu”. Razem z Anią Rusowicz nagrał nową wersję utworu „Szukaj mnie” do komedii „Kogel Mogel 3″.
Wiosną 2015 roku wystąpił jako gość muzyczny w dwóch odcinkach programu Polsat „Dancing with the Stars. Taniec z gwiazdami”, a także stworzył i nagrał utwory wykorzystane w ścieżce dźwiękowej do serialu Łukasza Jaworskiego „Skazane”.
Związek z Toruniem i odznaczenie Thorunium
Sławek Uniatowski mieszkał w Toruniu, jednak obecnie miejsce jego zamieszkania nie jest sprecyzowane publicznie. Mimo że Toruń jest jego rodzinnym miastem i miejscem, gdzie rozpoczynał swoją muzyczną podróż, jego kariera i liczne zobowiązania artystyczne mogły skłonić go do zmiany miejsca zamieszkania. Niezależnie od obecnego adresu, Toruń pozostaje ważnym elementem jego tożsamości i historii.
W 2019 roku Uniatowski został odznaczony medalem „Thorunium”. To wyróżnienie przyznawane przez miasto Toruń osobom zasłużonym dla jego promocji — fakt, że Uniatowski je otrzymał, dobitnie pokazuje, jak mocno jest z tym miejscem identyfikowany, nawet jeśli kariera zabrała go dalej w Polskę.
Sentyment do Torunia pojawia się też w jego opowieściach ze sceny. Artysta z rozrzewnieniem wspomina lata młodości, kiedy jako szesnastoletni chłopak poznał Grzegorza Ciechowskiego — Ciechowski zagrał akurat koncert w Toruniu, skąd pochodzi Sławek.
Festiwale, nagrody i współpraca z Fundacją Wodeckiego
Krajowy Festiwal Piosenki Polskiej w Opolu był zawsze bliski jego sercu, co udowadniał, występując podczas koncertów w latach 2018–2022. W czerwcu 2018 roku brał udział w Konkursie Premiery w 55. Krajowym Festiwalu Polskiej Piosenki w Opolu, gdzie zaprezentował swoją wersję utworu „5 rano”, za co otrzymał nagrodę Stowarzyszenia Autorów ZAiKS.
Charakterystyczny głos Sławka Uniatowskiego, wykonującego utwory Zbigniewa Wodeckiego, sprawił, że w słuchaczach obudziły się wspomnienia po zmarłym artyście. Sławek Uniatowski stał się jednym z głównych wokalistów występujących podczas tras koncertowych organizowanych przez Fundację im. Zbigniewa Wodeckiego — „Wodecki Twist Festiwal”.
Życie prywatne
Sławomir Uniatowski należy do artystów, którzy życie prywatne traktują jako własną sprawę i nie eksponują go publicznie. Wiadomo jednak, że jest ojcem dwóch synów. Syn gra na różnych instrumentach i śpiewa — może kiedyś pójdzie w jego ślady, choć artysta zaznacza, że ma być przede wszystkim szczęśliwy. Więcej szczegółów dotyczących jego życia rodzinnego nie jest publicznie dostępnych, co wyraźnie szanuje.
Tyle wiadomo — i tyle wystarczy, żeby zrozumieć, że za muzyką stoi człowiek, który swoje priorytety ma poukładane.
