Martyna Czech – twórczość, styl i inspiracje
Martyna Czech to jedna z niewielu polskich malarek, której nazwisko potrafi wywołać skrajne reakcje – zarówno wśród krytyków, jak i zwykłych widzów. Urodzona 26 listopada 1990 roku w Tarnowie, od połowy drugiej dekady XXI wieku konsekwentnie buduje pozycję jednej z najbardziej rozpoznawalnych postaci młodego polskiego malarstwa. Jej obrazy nie są przyjemną dekoracją – to konfrontacja z tym, co w ludzkich relacjach i zachowaniach najtrudniejsze do zaakceptowania. Ekspresja, mizantropia i zaangażowanie w prawa zwierząt tworzą razem język artystyczny, który trudno z czymkolwiek pomylić.
Tarnów i Katowice – skąd pochodzi Martyna Czech
Martyna Czech urodziła się 26 listopada 1990 roku w Tarnowie. To miasto, z którym artystka pozostaje związana – jedną z jej wystaw indywidualnych była ekspozycja „Jad 2″ w Galerii BWA Tarnów w 2018 roku. Tarnów nie jest przypadkowym miejscem na mapie jej biografii – to punkt startowy, z którego wyruszyła po wykształcenie artystyczne do stolicy Górnego Śląska.
Absolwentka Wydziału Malarstwa Akademii Sztuk Pięknych w Katowicach, dyplom obroniła w 2017 roku w pracowni prof. Andrzeja Tobisa, otrzymując wyróżnienie. W tym samym roku aneks do dyplomu zrealizowała w zakresie interpretacji literackiej, co ujawnia jej szerokie horyzonty humanistyczne. Równolegle studiowała pisanie na Uniwersytecie Śląskim. Ten humanistyczny kontekst wykształcenia nie jest bez znaczenia – widać go w sposobie, w jaki Czech konstruuje narracje swoich obrazów.
Bielska Jesień 2015 – przełom, który wydarzył się w trakcie studiów
Jeszcze jako studentka, przed ukończeniem ASP, zdobyła Grand Prix 42. Biennale Malarstwa Bielska Jesień 2015, co zapoczątkowało dynamiczny rozwój jej twórczości. To nie była nagroda za całokształt ani wyróżnienie honorowe – laureatka Grand Prix – Nagrody Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego w 42. Biennale Malarstwa Bielska Jesień 2015.
Bielska Jesień to najstarszy konkurs malarski w Polsce. Zdobycie w nim Grand Prix przez studentkę było wydarzeniem, które natychmiast zwróciło uwagę środowiska artystycznego na Martynę Czech.
Pierwszy raz o artystce stało się głośno, gdy jeszcze jako studentka zdobyła główną nagrodę w najważniejszym polskim konkursie malarskim – Bielskiej Jesieni. Prezentowane wówczas obrazy dobrze oddają charakter całego jej dorobku – to płótna malowane szybko, ekspresyjnie, tematycznie rozpięte między przepracowywaniem własnych skomplikowanych relacji z innymi ludźmi a cierpieniem zwierząt. Od tego momentu Martyna Czech przestała być tylko obiecującą studentką – stała się głosem, którego nie sposób zignorować.
Styl malarski – ekspresja bez kompromisów
Technika i warsztat
Czech maluje szybko, zdecydowanymi pociągnięciami pędzla, miejscami płasko, a w innych fragmentach mięsistymi impastami. Ta technika nie jest efektem pośpiechu – to świadomy wybór, który służy emocjonalnemu ładunkowi dzieł. Wychodząc z dziedzictwa Nowego Ekspresjonizmu, stworzyła własny, charakterystyczny styl, który łączy brutalną szczerość z emocjonalną głębią. Jej obrazy tworzone są głównie na płótnie, przy użyciu technik olejnych i mieszanych.
Z jej płócien bije czysta nieskrępowana energia walki i dynamiczna ekspresja. Obrazy Martyny Czech nie są do oglądania, ale do konfrontacji – często z własnymi lękami i ograniczeniami odbiorcy. To zdanie dobrze opisuje, dlaczego jej twórczość polaryzuje – nie ma tu miejsca na wygodne dystansowanie się od tego, co pokazuje obraz.
Kolorystyka i kompozycja
Malarstwo Martyny Czech bywa porównywane do innych współczesnych malarek – jej rówieśniczki Karoliny Jabłońskiej czy nieco starszej Aleksandry Waliszewskiej. Porównania te są jednak dość ogólne – każda z tych artystek operuje własnym językiem. Jabłońska równie chętnie czerpie z dziedzictwa nowej ekspresji i podobnie jak Czech jest przy całej ekspresyjności swoich płócien świetną kolorystką, jednak jej obrazy są o wiele bardziej stonowane malarsko, dopieszczone w detalu, a ikonograficznie skupione na relacjach międzyludzkich. Czech idzie w innym kierunku – jej obrazy są mocniejsze, bardziej dosłowne w swojej brutalności.
Martyna Czech w swoich ekspresyjnych dziełach często porusza zagadnienia toksycznych relacji międzyludzkich oraz naznaczonego przemocą stosunku ludzi do zwierząt, sięgając także do osobistych doświadczeń. Przedstawia je w dosadny oraz brutalny sposób, zarówno formą, jak i treścią.
Inspiracje i tematyka – mizantropia jako postawa artystyczna
Twórczość Czech czerpie inspirację z ekspresjonizmu lat 80. XX wieku. W jej pracach przeważają pesymistyczne motywy, a ironię i mizantropię przeplatają głębokie refleksje nad ludzkimi relacjami. Mizantropia w jej wydaniu nie jest jednak prostą pogardą – to raczej krytyczna obserwacja tego, co ludzie robią sobie nawzajem i innym istotom.
Inspiracją do prac artystki często są toksyczne stosunki międzyludzkie, które piętnuje. Ważnym impulsem do jej twórczości jest także cierpienie zwierząt powodowane przez człowieka. Czech sama często powtarza, że interesują ją stany i uczucia skrajne. I dlatego jej obrazy są tak mocno naznaczone perspektywą posthumanistyczną.
Jak pisała Karolina Plinta w tekście katalogowym przy okazji wystawy „Jad”: Czech, ludzi nieszczególnie lubiąca (za to, że są źli, za to co zrobili jej oraz światu), jest równocześnie zagorzałą obrończynią zwierząt, jako istot bezbronnych i niewinnych. Są one także tymi bardziej pozytywnymi bohaterami jej malarstwa – najczęściej pojawiają się w nim jako ofiary ludzkiej głupoty i nikczemności, są zabite przez myśliwych lub przyrządzone na talerzu.
Zwierzęta w malarstwie Czech nie pełnią roli dekoracyjnej ani symbolicznej w tradycyjnym sensie. Są konkretnymi ofiarami konkretnych działań – i właśnie ta dosłowność sprawia, że obrazy biją w widza z nieoczekiwaną siłą.
Kiedy negatywnym bohaterem jej twórczości jest człowiek, ofiarą jego głupoty staje się bezbronne zwierzę, w którego obronie występuje artystka. Przykładem tej estetyki jest obraz „WC” – głowa byka brocząca krwią leży na posadzce tytułowej toalety. Trudno o bardziej dosadny komentarz do relacji człowiek–zwierzę.
Wystawy indywidualne – aktywność wystawiennicza
Martyna Czech prowadzi intensywną działalność wystawienniczą. Lista jej wystaw indywidualnych obejmuje wiele znaczących przestrzeni artystycznych w Polsce:
- „Latająca pędzlarka” – Galeria GX – Widzieć Wszystko, Siemianowice Śląskie (2023)
- „Rok Wodnego Królika” – BWA Warszawa (2023); „Rodem ze wsi, krwią z miasta” – BWA Warszawa (2022)
- „Choryskop” – Galeria Konkluzja, Kraków (2021); „Budzi emocje” – Clay, Warszawa (2020); „Przywoływanie” – CSW Kronika, Bytom (2020)
- „Nic nas nie łączy” – BWA Warszawa (2019); „Jad 2″ – Galeria BWA Tarnów (2018); „Jad” – Galeria Bielska BWA (2017); „Pewne konflikty” – Galeria Potencja, Kraków (2016)
Warto zwrócić uwagę, że tytuły wystaw same w sobie są komunikatem – „Nic nas nie łączy”, „Jad”, „Przywoływanie” – każdy z nich zapowiada określony nastrój i postawę. To nie przypadek: Czech traktuje tytuł jako integralną część dzieła.
Kolekcje – gdzie można znaleźć jej prace
Prace Martyny Czech trafiły do kolekcji instytucji publicznych i prywatnych, co potwierdza jej trwałą pozycję na polskiej scenie artystycznej. Prace artystki znajdują się w kolekcjach Muzeum Narodowego w Gdańsku, Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie, Fundacji Sztuki Polskiej ING, Kolekcji Sztuki PKO Banku Polskiego oraz Galerii Bielskiej BWA w Bielsku-Białej. Jej prace znajdują się w kolekcjach m.in. Muzeum Sztuki Nowoczesnej, Muzeum Narodowego w Gdańsku i Mazowieckiego Centrum Sztuki Współczesnej Elektrownia w Radomiu.
Swoje obrazy pokazywała również w zbiorowych ekspozycjach w takich instytucjach jak Centrum Sztuki Współczesnej Zamek Ujazdowski czy Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie. Obecność w kolekcjach muzealnych i bankowych to sygnał, że jej sztuka – choć trudna w odbiorze – jest traktowana poważnie przez instytucje odpowiedzialne za dokumentowanie współczesnej kultury wizualnej.
Nagrody i wyróżnienia
Dorobek nagrodowy Martyny Czech jest imponujący jak na artystkę swojego pokolenia:
- 2015 – Grand Prix – Nagroda Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego w 42. Biennale Malarstwa Bielska Jesień 2015
- 2017 – laureatka głównej nagrody w kategorii sztuki wizualne w konkursie Programu 3 Polskiego Radia „Talenty Trójki”
- 2017 – finalistka Biennale Sztuki Młodych Rybie Oko 9 w Bałtyckiej Galerii Sztuki Współczesnej w Słupsku
- 2019 – nominacja do nagrody Paszporty Polityki
- 2020 – wyróżnienie w 13. edycji konkursu Gepperta
Nominacja do Paszportów Polityki w 2019 roku to jedno z najbardziej prestiżowych wyróżnień w polskim życiu kulturalnym – przyznawane twórcom, których praca realnie wpływa na kształt kultury.
Martyna Czech a posthumanizm – perspektywa, która definiuje jej malarstwo
Martyna Czech jest zaangażowana w obronę praw zwierząt i to często człowiek jest na straconej pozycji w jej obrazach. Ta perspektywa – stawiająca pod znakiem zapytania wyjątkowość i nadrzędność człowieka wobec innych istot – wpisuje się w szerszy nurt myślenia posthumanistycznego, coraz silniej obecnego we współczesnej sztuce i filozofii.
Przede wszystkim zwierzęta nie są u Czech sztafażem, pretekstem do formalnych zabaw i malarskich anegdot. Przy całym przejaskrawieniu i absurdalnym niekiedy natężeniu przemocy i okrucieństwa malarka podejmowane tematy traktuje całkowicie poważnie. To ważne rozróżnienie – jej obrazy mogą szokować formą, ale intencja za nimi stoi twardo i konsekwentnie.
Jest jedną z najbardziej bezkompromisowych postaci w polskim malarstwie współczesnym. I właśnie ta bezkompromisowość – zarówno w tematyce, jak i w sposobie malowania – sprawia, że jej twórczość nie jest łatwa do zaszufladkowania ani do zignorowania.
Związki z Tarnowem
Choć Martyna Czech działa przede wszystkim w ogólnopolskim obiegu artystycznym, jej rodzinne miasto nie jest tylko biograficzną ciekawostką. Wystawa malarstwa w rodzinnym mieście artystki – czyli wspomniana ekspozycja „Jad 2″ w BWA Tarnów – była gestem powrotu do korzeni, który środowisko tarnowskie przyjęło z zainteresowaniem. Tarnów może być dumny z artystki, która – wychodząc z małego miasta – zbudowała rozpoznawalną pozycję w głównym nurcie polskiej sztuki współczesnej.
Jej historia pokazuje też, że silne ośrodki akademickie, jak katowicka ASP, potrafią wydobyć i ukształtować talent niezależnie od tego, skąd pochodzi student. Pochodząca z Tarnowa Martyna Czech studiowała na katowickiej Akademii Sztuk Pięknych, którą skończyła w 2017 roku w pracowni Andrzeja Tobisa. Ten wybór okazał się decydujący dla jej artystycznego języka.
Martyna Czech pozostaje aktywną malarką, której kolejne wystawy potwierdzają, że nie zamierza łagodzić swojego przekazu. Jej sztuka jest konsekwentna, rozpoznawalna i – co ważne – szczera w sposób, który w polskim malarstwie współczesnym nie jest wcale tak powszechny.
